niedziela, 11 sierpnia 2013

wielki dzień zbliża się wielkimi krokami

już jutro przed nami pierwszy dzień w żłobku, na razie to tylko dni adaptacyjne, i jutro zamiast do pracy rano, idę obejrzeć wraz z Karolem miejsce gdzie od pierwszego września będzie chodził. Później będę w pracy do 20. Boję się z jednej strony, bo naczytałam się, że żłobki są stresujące, że nie nadają się dla dzieci itp. itd. Ja chodziłam do przedszkola bardzo krótko. Nie mam za bardzo wyjścia by Karol nie zasmakował żłobka, nie mogę zrezygnować z pracy, choć gdybym mogła to bym się nawet nie wahała. Po ostatnim weekendzie chciałabym być jeszcze bardziej każdego dnia z Karolem i dla niego tylko. Dziś tak cudnie zjadł zupkę pomidorową. W piątek był basen, wczoraj wspólne zakupy. Mnóstwo doznań i przeżyć, które tracę, bo przez 10 h dziennie nie ma mnie w domu :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz