piątek, 16 sierpnia 2013

intensywny tydzień za nami...

Tydzień z długim weekendem mam wrażenie był bardzo długi przez to chyba, że dziś pracowałam od 7 rano... w poniedziałek zaczął się od żłobka, do którego nadal mam mieszane uczucia, we wtorek był Kraków, tym razem prywatnie, bo ci wielcy prawnicy milczą, prywatne szukanie pomocy i nadziei, której już praktycznie nie ma, że nerw ruszy... jeszcze tylko usg, które potwierdzi diagnozę, w poniedziałek może będzie znany termin. W środę Karol szalał na kulkach, wczoraj na basenie. Piątek minął mi nie wiem kiedy i skończył się cyrkiem, w sensie dosłownym Cyrk Zalewski z dziewczynami. I tym sposobem minął kolejny tydzień, do egzaminu 43 dni a ja nadal w lesie głębokim i ciemnym....zmęczona padam. Nie mam sił...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz