9 miesięcy
W życiu przychodzą momenty, kiedy wszystko traci na znaczeniu... Nowe priorytety, nowe wyzwania ... Byłam kietownikiem działu... Zostałam zdegradowana z uwagi na ciąże ... Łzy, uczucie porażki, ogromny stres ... Do tego diagnoza w ciąży Hashimoto... Od 8 miesiecy leki ... Teraz nadciśnienie i odliczanie dni ... Życie jest jedno, zdrowie jest jedno ... W firmie jak widać nie jestem potrzebna, w sumie szukam rozwiązań by już tam nie wracać... W październiku mój lekarz prowadzący zmusil mnie do L4, gdyby nie degradacja pewnie pracowałabym jak ostatnio do 7 miesiąca lądując później na patologii ciąży, ktorej jak na razie udało mi sie uniknąć.... Wydawało mi się, że czas na przymusowym L4 bedzie katorga, nie było najgorzej ... Zadabalam o dom, zdrowe posiłki... Starszak odzyskał mamę... Poszerzylam wiedzę, choć nie udało mi się zdać egzaminu... Za rok kolejne podejście, choć jeszcze cień nadziei w odwołaniu ... Za 8 lub 15 dni w zależności od szalejącego ciśnienia cięcie i rewolucja w życiu... Nowe wyzwanie ... Córeczka. 5 lat temu zarzekalam się ze nie zdecyduję się na drugie dziecko ... Po traumie patologii ciąży, krótkim macierzyńskim, żłobku nie chciałam jeszcze raz przeżywać tego wszystkiego... Marzec 2016 był przełomem, mój syn nowo poznanym dzieciom przedstawiał się: jestem Karol nie mam ani siostry ani brata .,. Wiadro zimnej wody zostało wylane... W pracy rozeiazano mój dział... Po miesiącu dostałam nowy... Stres, nerwowość, gonitwa... Raporty, tabele po nocach, służbowe telefony do późna... Pomyślałam dość... Wtedy okazało się, że w mężu mam największe wsparcie ... Drugie dziecko? Może jednak? Dziś czekamy na córeczkę... W pokoju łóżeczko, w komodzie śpioszki, zapach płatków mydlanych ... Rozmiar 56 rozczula. Dojrzalsza, świadoma i jednocześnie przerażona tym co mnie czeka ... Drugie cięcie cesarskie przede mną, wyzwania, podzielić się dla dwójki, być mamą, żoną, prawnikiem, i nie zatracić pasji e gotowaniu .... Może pisać częściej i więcej...
prawnik po godzinach, mama, żona i kucharka
niedziela, 7 maja 2017
sobota, 1 sierpnia 2015
Nie zmienisz mnie ...
analizuje wszystko, boję się nie zaryzykuje ... nie stać mnie na poświęcenia ... mogę przegrać za dużo. Zrezygnować muszę z ..... . Tak naprawdę nie potrafię podjąć tak dużego ryzyka, rewolucje nie są dla mnie ... . Potrzebuje stabilności i porządku. Odpoczynku od wszystkiego. Analiza, jak było, jak jest, jak będzie? Nie zmienię się ... nie dam
więcej ... jestem taka nie inna ... wyznaczony cel, kierunek obrany do
przodu ... nie zwracając uwagi na zazdrośników, tych którzy przyjaciół
udają, na przekór, i w myśl ja wam pokażę .... przezwyciężyć trudności
by wreszcie zacząć żyć!
czwartek, 30 lipca 2015
dawno mnie nie było tyle się zmieniło ...
Minął prawie rok od ostatniego wpisu ... rok w biegu ... Karol prawie 4 lata ... ja pochłonięta pracą, która zdominowała ostatnie miesiące, budowa i strona na fb Kulinarne Wyczyny Eweliny ... odskocznia i hobby. W domu brakuje wymarzonej kuchni by gotować, by tworzyć i odpoczywać. Marzę o tym aby w domu pachniało ciastem drożdżowym, by był domowy chleb i wszystko dalekie od przetworzonej żywności, konserwantów, barwników, E nie wiadomo czego, zup w torebkach, których teściowa jest fanką. Prawdziwy dom... Wyprowadzić się ... mieszkać u siebie, to się nie zmieniło... jeszcze trochę by wytrwać, przetrwać... muszę dać radę.
niedziela, 31 sierpnia 2014
kolejny dzień z tych ważnych. ..
nadszedł koniec wakacji,już jutro pierwszy dzień przedszkola, tak szybko minęło to lato. Początek wakacji był ciężki bo z antybiotykiem, za nami 12 dni nad zimnym Bałtykiem a przed nami czas przedszkola... wyprawka przygotowana, mój przedszkolak chyba po debiucie w żłobku nie odczuwa takiego stresu jak ja, do trzech lat brakuje mu jeszcze 4 miesięcy, dla mnie nadal jest malutki choć chce być tak okropnie samodzielny...
czwartek, 24 kwietnia 2014
budowa, zabieganie i powoli pakowanie
Dom, mam nadzieję, że będzie miejscem gdzie będzie tylko prawda, cierpliwość i miłość. Prawo do błędów i wybaczenie, azyl i ostoja ... tego mi trzeba tu i teraz
niedziela, 13 kwietnia 2014
Mój jest ten kawałek podłogi
w tym tygodniu już widać że to dom się buduje ... powoli widać gdzie będzie dach, sypialnia i garderoba mają ścianki działowe, w mojej głowie tworzy się projekt kuchni, salonu i gabinetu... łazienki jakoś nie mogę sobie wyobrazić i czekam na chwilę kiedy będę mogła wyśpiewać, że mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi co mam robić ...
poniedziałek, 24 marca 2014
Na deszcz najlepsza jest praca, telepraca
... dzięki mojemu pracodawcy, firmie przyjaznej matce, choć chyba jeszcze nie brała udziału w konkursie... mogę opiekować się Karolem i pracować. Dziecko dziś przespało 3 godziny a ja nie mam zaległości ... i ten deszczowy dzień minął, może kiedyś taka forma pracy sprawdzi się na co dzień. Kodeks pracy umożliwia coraz więcej, może i Ustawodawca będzie coraz bardziej życzliwy a mamy będą mogły się realizować pracując w domu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


