... dzięki mojemu pracodawcy, firmie przyjaznej matce, choć chyba jeszcze nie brała udziału w konkursie... mogę opiekować się Karolem i pracować. Dziecko dziś przespało 3 godziny a ja nie mam zaległości ... i ten deszczowy dzień minął, może kiedyś taka forma pracy sprawdzi się na co dzień. Kodeks pracy umożliwia coraz więcej, może i Ustawodawca będzie coraz bardziej życzliwy a mamy będą mogły się realizować pracując w domu.
poniedziałek, 24 marca 2014
niedziela, 23 marca 2014
czekoladowo, śliwkowo i waniliowo
dawno nie było czasu na pieczenie, zdarzały się ciasta mniej lub bardziej szybkie, choć brakowało czasu aby je uwiecznić, dziś się udało :) ciasto czekoladowe ze śliwkami z cynamonem i wanilią na ciepło z lodami śmietankowymi
Ciasto:
2,5 szklanki mąki
0,5 szklanki kakao bez cukru
proszek do pieczenia
200 g masła
3 jajka
szklanka mleka
3/4 szklanki cukru
szczypta soli
cynamon
cukier waniliowy
składniki suche przesiać do miski
w drugim naczyniu ucieramy masło, cukier i jajka, dodajemy połowę składników suchych i połowę mleka, po utarciu całości dodajemy drugą połowę, i krótko ubijamy tak by była jednolita masa. Przekładamy do foremki na wierzch układamy śliwki skórką do dołu, i posypujemy cukrem waniliowym i cynamonem, pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 50-60 minut. Ciasto jest niesamowicie mokre i smakuje jak mocno czekoladowe :)
Ciasto:
2,5 szklanki mąki
0,5 szklanki kakao bez cukru
proszek do pieczenia
200 g masła
3 jajka
szklanka mleka
3/4 szklanki cukru
szczypta soli
cynamon
cukier waniliowy
składniki suche przesiać do miski
w drugim naczyniu ucieramy masło, cukier i jajka, dodajemy połowę składników suchych i połowę mleka, po utarciu całości dodajemy drugą połowę, i krótko ubijamy tak by była jednolita masa. Przekładamy do foremki na wierzch układamy śliwki skórką do dołu, i posypujemy cukrem waniliowym i cynamonem, pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 50-60 minut. Ciasto jest niesamowicie mokre i smakuje jak mocno czekoladowe :)
piątek, 21 marca 2014
pierwszy dzień wiosny
mógłby być początkiem czegoś nowego, niezwykłego..., choć dziękuję że ten szalony tydzień się kończy... w tym tygodniu było mnóstwo stresów. We wtorkowy ranek Karol miał drenaż uszu i zabieg wycięcia trzeciego migdała. Jego uśpienie, krew lecąca z małego noska to dla mnie za wiele... bałam się okropnie. Szczęśliwie to już za nami... Potrzeba mi czegoś co dałoby początek nowemu, bez lęku, stresu obaw... a brakuje mi sił, chronicznie zmęczona jestem... może to przesilenie wiosenne?
niedziela, 16 marca 2014
w szalonym tempie
kolejny tydzień budowy za nami ... przed nami operacja Karola, po drodze awans zawodowy..., zmierzyć się z rzeczywistością będzie ciężko... Karol wczoraj stwierdził że mamunia jest taka, taka, silna ... tej siły mi trzeba, bo wyć będę kiedy go uśpią, kiedy będą walczyć o jego słuch... potrzeba mi na wtorek siły i wytrwałości... nie mają znaczenia małe sukcesy, gdzieś w cieniu to co przede mną jeszcze, bo jestem przede wszystkim mamą, i to najważniejsze rola ... przez dwa tygodnie muszę jednak sprawdzić się w kilku wcieleniach, i być tą taką, taką silną ...
niedziela, 2 marca 2014
Dom tworzą ludzie ...
powoli rosną ściany. W tym szalonym tygodniu było tak nie wiele czasu, aby dokumentować to co najważniejsze... dziś była kawa na własnym tarasie, wiem gdzie będzie kuchnia, salon, łazienka ... parter już ma ściany... Tu będzie dom, nasz dom, w dniu w którym napiszę post z własnego domu tej chwili nie mogę się doczekać. W tym tygodniu doszło do jeszcze kilku przeróbek projektu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










