dziś 4.09.2013 r., 3 lata temu był ślub, radość, wesele... dziś nie było świętowania, czas dla siebie obiecaliśmy sobie znaleźć w sobotę. Dziś były rozmowy prawie nocne, o tym co dzieje się, a jest tego sporo. Żyjemy adaptacją Karola w żłobku, i to pochłania nas najbardziej... nasz maluch też przytłoczony tym wszystkim, w tle moje zepsute auto obok wszystkiego innego. Pracy, nauki do egzaminów ... wakacje wcale nie dały odpoczynku, powrót do pracy przytłoczył. Nikt nie szanuje tego co robię, nie docenia... brakuje mi sił. Gdybym mogła zrezygnowałabym z pracy by być z Karolem, ale nie mogę - czynnik materialny. Nowelizacja prawa pracy, wydłużone urlopy macierzyńskie? Dla kogo? Może tak ktoś pomyślałby o dopłacie do niani? żłobku przyzakładowym? Dał podwyżkę, bym nie musiała się martwić, bym za uczciwie wykonywaną pracę mogła dostać należną zapłatę? Mogła spokojnie budować dom, zmienić samochód, który zniszczyło codzienne 100 km dojazdu do pracy? Czy kiedyś ktoś to doceni, popatrzy na wszystko rozsądnie? Wynagrodzi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz